Zabawa na torze przeszkód

Ostatnio przeglądając jeden z serwisów społecznościowych znalazłem artykuł o niezwykłej atrakcji, która pojawi się w naszej okolicy za dwa tygodnie. Jest to gigantyczny tor przeszkód, który zostanie umieszczony na błoniach z okazji urodzin naszego miasta. Podobno jest to największy, przenośny tor przeszkód w całej Polsce. Jako, że uwielbiam różnego rodzaju wyzwania, a także jestem dość wysportowany postanowiłem, że spróbuję swoich sił w przejściu tego toru. 

Sposób na pokonanie toru przeszkód

gigantyczny tor przeszkódNa urodziny miasta wybrałem się wraz z paczką znajomych, którzy również chcieli spróbować swoich sił na torze. W końcu nie wiadomo kiedy będzie okazja, żeby zobaczyć gigantyczny tor przeszkód, a co dopiero wziąć udział w rywalizacji i go przejść. Jak dotarliśmy na miejsce to okazało się, że oprócz nas jest jeszcze wielu innych śmiałków, którzy chcą spróbować swojego szczęścia na torze. Zresztą nie ma co się dziwić bo miasto dla dziesięciu najlepszych osób wyznaczyła bardzo atrakcyjne nagrody. Zresztą nawet nie te nagrody kuszą co sama chęć spróbowania swoich sił. Po drugie jest świetna zabawa. Jak byłem dzieckiem to zawsze lubiłem takie zabawy w tor przeszkód. Najchętniej spędzałem czas na różnego rodzaju dmuchanych zjeżdżalniach lub w salach zabaw. Chciałbym wrócić do tych czasów i mam nadzieję, że gigantyczny tor przeszkód mi to umożliwi. Kolejka do spróbowania to przynajmniej godzina stania i czekania w kolejce na swoją kolej. Jednak nie daliśmy się zniechęcić. Zresztą atmosfera w tym tłumie była świetna. Ludzie bardzo mili. Było dużo żartów i śmiechu. Zresztą z każdą minutą byliśmy co raz bliżej. Już przy samym końcu, kiedy za chwilę mieliśmy wchodzić czuć było takie napięcie i wyczekiwanie. W końcu każdy z nas chciał nie tyle co wypaść najlepiej co pokonać cały tor przeszkód. I to nie dla nagrody, tylko dla samego siebie. W końcu nadeszła ta chwila, kiedy przyszedł czas na mnie. Nie da się ukryć, że tor był rzeczywiście gigantyczny, ale zaczęła działać adrenalina i ruszyłem przed siebie pokonując kolejne przeszkody. 

Powiem szczerze, że bawiłem się świetnie i chyba nigdy nie zapomnę tego doświadczenia. Tor rzeczywiście okazał się dużym wyzwaniem. Udało mi się go co prawda ukończyć, ale nie było to łatwe zadanie. Wymagało dużej sprawności fizycznej, refleksu oraz podejmowania szybkich decyzji pod presją czasu. Nikt z naszej paczki niestety nie zapisał się w najlepszych wynikach, ale uważam, że warto było przyjść i spróbować. Moim znajomym również bardzo się podobało i mówią, że jeszcze kiedyś spróbują.