Wypożyczalnia wygodnych i stabilnych kajaków na Wkrę

Wraz z żoną i z naszymi dziećmi postanowiliśmy, że zrobimy sobie mały wypad za miasto w celach wypoczynkowych. Chcieliśmy wyjechać na parę dni i zaliczyć spływ kajakowy. Moje dzieci jeszcze nigdy nie uczestniczyły w czymś takim, pomyśleliśmy wiec, że im się spodoba. Już zaplanowaliśmy mniej więcej naszą podróż i to gdzie się udamy, zarezerwowaliśmy mały drewniany domek z dala od zgiełku miasta, tuż przy rzece Wkrze. Jeszcze nigdy nie byliśmy w tych okolicach wiec chcieliśmy zobaczyć czy warto będzie tam przyjeżdżać w przyszłości.

Nasz spływ kajakowy na Wkrze

wypożyczalnia kajaków na WkręZapakowaliśmy wszystkie bagaże do auta i wyruszyliśmy, podróż nie trwała długo, więc nasze dzieci nie nudziły się za bardzo. Gdy dojechaliśmy na miejsce naszym oczom ukazała się piękna rzeka a przy niej urokliwy drewniany domek. Właściciel przekazał nam klucze i weszliśmy się rozpakować. Nasze dzieci zamieszkały w jednym dużym pokoju, ja wraz z żoną w trochę mniejszym. Gdy już wszyscy się rozpakowali poszliśmy zwiedzić okolicę, wokół nas było wiele lasów a pośród nich wąskie ścieżki, z oddali widać było rzekę. Gdy tak spacerowaliśmy doszliśmy do miejsca gdzie była wypożyczalnia kajaków na Wkrę. Jeszcze przed wyjazdem szukaliśmy w Internecie gdzie tu można wypożyczać kajaki i chyba właśnie o tej wypożyczalni również czytaliśmy. Poszedłem do środka spytać, jaki jest koszt wypożyczenia dwóch kajaków, umówiłem się również na dzień jutrzejszy by zrobić spływ. Gdy nastał poranek, dzieci biegały podekscytowane nie mogąc doczekać się spływu kajakowego, szybko, więc udaliśmy się w umówione miejsce gdzie czekały na nasze kajaki. Ja popłynąłem z córką, żona wraz z synem. Nigdy wcześniej nie miałem okazji pływać na tak wygodnych kajakach, widać, że były zadbane i dość nowoczesne a w dodatku były wyjątkowo stabilne, dzięki czemu moje dzieci mogły czuć się w nich bezpieczne. Wybraliśmy trasę dla średnio-zaawansowanych gdyż mój syn i córka lubią trudne wyzwania, jednak okazało się, że nie było aż tak ciężko jak myślałem. Spływ minął nam w trzy i pół godziny, jak na pierwszy raz moje dzieci spisały się świetnie. Żadne z nich nie marudziło, nie bały się a nawet chętnie wchodziły do wody, aż sam byłem zaskoczony.

Po powrocie do naszego drewnianego domku, wszyscy poszliśmy odpoczywać. Dzieci padły do swoich łóżek i spały jak zabite. Mieliśmy w końcu z żoną czas dla siebie. Rozmawialiśmy o dzisiejszym dniu oraz o tym, jakim fajnym przeżyciem dla naszych dzieci musiały być kajaki. Postanowiliśmy, że częściej będziemy robić takie wypady za miasto żebyśmy wszyscy mogli jeszcze bardziej się do siebie zbliżyć. Często właśnie na takich wyjazdach, gdy jestem wolny od obowiązków mam okazje poświęcić siebie tylko dla swojej ukochanej rodziny.