Cosplay z realistycznymi soczewkami

Od dziecka chciałem być aktorem. Rodzice mnie zniechęcali, bo uważali, że to nie jest dobry kierunek kariery, ale ja się im postawiłem i zacząłem się w tym spełniać. Jednak aktorstwo ma wiele twarzy. I w momencie, jak aktor przełamie swoje granice, to jest w stanie robić jeszcze więcej. Dla mnie takim elementem rozwoju aktorskiego było przypadkowe zainteresowanie cosplayem. W końcu nie różni się to znacznie od zwykłego aktorstwa, bo w obu przypadkach udajemy kogoś, kim nie jesteśmy.

Świetne soczewki na cosplay

soczewki do cosplayuZ cosplayem zapoznał mnie mój znajomy, który bardzo często wyjeżdża na takie wydarzenia, dotyczące komiksów, gier, czy różnych zjazdów fanów filmów i seriali. To on w tym zawsze siedział, a ja niejako zostałem do tego wciągnięty. Kiedyś pojechałem tam, żeby zobaczyć, jak to wygląda. I zakochałem się w tym, jakie stroje ludzie są w stanie przygotować i jak bardzo potrafią się upodobnić do kogoś zupełnie innego, często abstrakcyjnego i dalekiego od człowieka. Poczułem, że chcę tego spróbować. Kiedy przygotowywałem moją postać i strój, to zorientowałem się już całkiem późno, że jest jedna rzecz, która mnie bardzo mocno odróżnia od wzoru, do którego chciałem się upodobnić, a mianowicie chodziło o kolor oczu. Żeby osiągnąć oczekiwany rezultat, musiałbym mieć czerwony kolor oczu, a nie niebieski. Jedynym sposobem na zrobienie tego, było skorzystanie z odpowiedniego produktu. Potrzebne mi więc były soczewki do cosplayu. Mój znajomy pomógł mi znaleźć odpowiednie soczewki, bo wiedział gdzie tego szukać i jakie soczewki będą najlepszej jakości. Gdy do mnie trafiły, to musiałem sprawdzić, jak ja z nimi będę wyglądał. Na szczęście wcześniej już zakładałem kiedyś soczewki do roli, więc nie była to dla mnie jakaś przeszkoda nie do przejścia. Ale tym razem miałem nałożyć na siebie soczewki o bardzo specyficznym kolorze. I przyznaję, że jak spojrzałem na siebie w lustrze to wyglądało to absolutnie nierealnie. Takiego efektu nie da się osiągnąć w inny równie przekonujący sposób.

To mi pomogło nie tylko przebrać się jak najbardziej realistycznie, ale też odkryć w sobie pasję do cosplayu. To naprawdę wyjątkowe przeżycie, kiedy jesteśmy w stanie upodobnić się do coś skrajnie nierzeczywistego, a przy tym wszyscy na takich konwentach i wydarzeniach są w stanie rozpoznać, za kogo takiego się przebraliśmy. Staram się często używać soczewek, bo pozwalają one często dopełnić kostium i stworzyć różnicę między nieudanym przebraniem, a osiągnięciem ogromnego poziomu dokładności.