Ceramiczne kokilki do zapiekania

Jako gospodyni domu ubiegająca się o miano perfekcyjnej staram się dbać o porządek i harmonie w naszym domu. Może czasem nawet zbyt przesadnie, ale kto nie lubi tych chwili kiedy wysprzątane mieszkanie lśni z czystości. Taką samą metoda kieruje się w kuchni. Odpowiednia organizacja czasu i miejsca to gwarancja udanego przyrządzania posiłku. Ważna jest tutaj również forma w jakiej zostanie on podany na rodzinnym stole.

Wielofunkcyjne kokilki w moim domu

kokilki do zapiekaniaW tej kwestii nieskromnie stwierdzę, że jestem mistrzynią. Nasz stół zawsze nakryty jest odpowiednio dopasowanym i wyprasowanym obrusem. Do tego mam również dobrane podkładki pod talerze i szklanki. Na moim stole zawsze znajdzie się jakiś minimalistyczny bukiecik i serwetnik, który uważam za niezbędny. W takiej oprawie serwuje dania moje rodzinie i gościom niezależnie od pory dnia. Zawsze jestem przygotowana na eleganckie podanie posiłku. Mam jeszcze kilka tricków, które pomagają mi uzyskać zadowalający efekt. Jednym z takich moich ulubionych pomocników kuchennych jest zestaw zawierający ceramiczne kokilki do zapiekania. Dosłownie obrazując są to małe naczyńka żaroodporne, w których można przygotowywać posiłek. Nie straszny im piekarnik, czy mikrofalówka. Po co robić jedną dużą zapiekankę, która po pokrojeniu nie wygląda efektownie, jak można przygotować ją w formie kilu porcji. Jest to według mnie bardzo elegancki sposób podania posiłku. Oczywiście nie mówimy tutaj tylko o przyrządzaniu zapiekanek. W kokilkach można przygotować wszelakie dania, a przede wszystkim desery. Naczynko samo w sobie jest bardzo minimalistyczne i schludne. Najczęściej występują w bieli, co dodaje im uroku. Idealnie komponuje się z zestawem obiadowym i srebrnymi sztućcami.  Po skonsumowaniu zawartości w łatwy sposób czyszczę je na błysk w zmywarce i znów są gotowe do użytku. Jak dla mnie to taka ciekawa, a zarazem łatwa forma podania posiłku. Taki sposób podania potraw cieszy się u mnie w rodzinie ogromnym zainteresowaniem, a może to po prostu dobra kuchnia. Nie lubię się tym chwalić, ale ze sztuki gotowania śmiało mogłabym prowadzić wykłady.

Według mnie wspólny, rodzinny posiłek to coś więcej niż tylko konsumpcja. To taka nasza mała codzienna integracja i trzeba zadbać o to, aby miała odpowiednia oprawę. Na razie w naszym domu funkcje koordynatora pełnie ja, ale niedługo to się zmieni. Chce przekazać swoim dzieciom swoje rady, aby kiedyś pielęgnowały rodzinne tradycje. Na pewno kupie córce w prezencie ceramiczne kokilki do zapiekania. Tak, aby mogła z nich korzystać przy przygotowywaniu posiłku w swoim domu.